
![]()
Nad Sobiborem
zaległa cisza. Pozostali przy życiu Niemcy starało się ocenić sytuację. Zebrali
się strażnicy, chociaż już nie wszyscy. Na resztkach stojącego ogrodzenia, i na
poszarpanej eksplozjami ziemi leżały porozrzucane ciała.
(na zdjęciu: wojskowy pogrzeb hitlerowców zabitych w Powstaniu, Chełm, 17 października 1943 r.)
Zaatakowani z zaskoczenia Niemcy, nie byli w stanie ogarnąć sytuacji. Czy Żydzi zorganizowali powstanie sami, czy też była to zaplanowana akcja wojskowa, przeprowadzona z pomocą partyzantów z zewnątrz (1)? Hitlerowcy byli w panice. Telefon obozowy nie działał. Frenzel, razem z dwoma innymi Niemcami, pobiegł do pobliskiej stacji kolejowej we wsi. Pracownikom stacji, Franciszkowi Parkoli, Czesławowi i Irenie Sujce, rozkazał położyć się na ziemie i zadzwonił do pobliskiej Granicznej Policji Konnej i Komendy SS w Chełmie (2). Wysłał również paniczna depesze do Komendy Policji Bezpieczeństwa w Lublinie z prośbą o natychmiastowe posiłki, aby ocalić pozostałych przy życiu hitlerowców:
„Żydzi zbuntowali się... Część uciekła... Część oficerów SS, podoficerów, strażników obcego pochodzenia nie żyje... Część Żydów ciągle w obozie... Przyślijcie pomoc".
Opierając się na raporcie z Sobiboru, komendant SS i Szef Policji w Lublinie, SS-Gruppenführer Jakob Sorrenberg, natychmiast poinformował o powstaniu w Sobiborze i o stratach w ludziach po stronie niemieckiej SS-Obergruppenführera Friedricha Kruegera w Krakowie, komendanta wszystkich jednostek SS i Policji w okupowanej Polsce, oraz Generała Siegfheda Haenicke, komendanta Wehrmachtu w Krakowie. W nadanej przez niego depeszy, podającej wstępne dane liczbowe, czytamy:
14 października 1943 roku, około 17:00, doszło do powstania Żydów w obozie SS w Sobiborze, 40 km na północ od Chełma. Żydzi pokonali strażników, zdobyli magazyn z bronią, i po strzelaninie z garnizonem obozowym uciekli w nieznanym kierunku. Dziewięciu Niemców zabitych. Jeden SS-man ranny. Jeden SS-man zaginiony. Dwóch strażników narodowości nie niemieckiej śmiertelnie postrzelonych. Uciekło około 300 Żydów. Pozostali zostali albo zastrzeleni, albo znajdują się teraz w obozie. Policja wojskowa i siły zbrojne zostały natychmiast poinformowane, i około godziny 01:00 przejęły na siebie zabezpieczenie obozu. Przeszukiwane są teraz tereny na południe i południowy zachód od Sobiboru (3).
Około północy przybył III Legion Kawalerii z Chełma (55 km) z majorem Eggertem z Tajnej Policji i Kapitanem Erichem Wulbrandtem, oficerem Policji Bezpieczeństwa. W tym samym czasie z Chełma w kierunku Sobiboru wyruszył pociąg ze100 żołnierzami z 689 Batalionu Bezpieczeństwa Wehrmachtu, dowodzonego przez majora Hansa Wagnera (4).
15 października, wcześnie rano przyjechała jeszcze jedna kompania składająca się z 80 mężczyzn z 689 Batalionu Bezpieczeństwa Wehrmachtu, pod komendą kapitana Wulfa. Zgodnie z raportem SS-Untersturmführera Bendy, opór Żydów przeciągał się do następnego dnia (5):
Ze wzglądu na wyjątkowy charakter tego szczególnego obozu i jego więźniów, Wehrmachtowi rozkazano natychmiast zorganizować pościg za uciekinierami, a siły policyjne miały za zadanie zapewnić bezpieczeństwo na obwodzie obozu.
Einsatzkommando, przysłane z rozkazu policji granicznej w Chełmie, przeczesało cały obóz, Więźniowie złapani w obozie nocą 15 października 1943 i we wczesnych godzinach 16 października 1943 roku (6) kilkakrotnie ostrzelali naszych. W czasie oczyszczania samego obozu, nasi ludzie musieli użyć broni, ponieważ więźniowie stawiali opór przeciwstawiając się aresztowaniom. 159 więźniów potraktowano zgodnie z rozkazem (7). Wszyscy mężczyźni należący do Einsatzkommando godnie wywiązywali się z zadań.
Następnym zadaniem był pościg. Kapitan Wulbrandt, odznaczony prestiżowym Krzyżem Żelaznym za sukcesy w walce z partyzantami, przejął dowództwo nad połączonymi siłami około 400 żołnierzy Wehrmachtu, SS, Policji i kolaborantami ukraińskimi. Nadzorował ochronę obozu i pościg za uciekinierami. Dodatkowo przyjechał z psami, specjalny, 20-osobowy oddział Policji Bezpieczeństwa w Lublinie. Do pogoni zaangażowano dwa albo trzy samoloty zwiadowcze (8).
Z przebywającej w tym czasie w obozie na terenie obozu liczącej 17 osób załogi SS i około 120 strażników Ukraińskich zabito dziesięciu Niemców i dwóch (Volksdeutschów) (9), dowódców warty pochodzących z malej miejscowości Maruszkowo w ZSSR.
Jeden Niemiec został ranny. Dodatkowo zabitych zostało dziewięciu strażników ukraińskich (10), około dwunastu rannych, a niektórzy zaginęli (11). Na liście zabitych w czasie powstania Niemców znajdują się:
1. SS - Unterstumiführer - Niemann, Johann ur. 1913
2. SS - Oberscharführer - Graetschus, Rudolf ur. 1916,
3. SS - Unterscharführer - Vallaster, Erich Josef (Sepp) ur. 1910,
4. SS - Unterscharführer - Beckmann, Rudolf ur. 1904,
5. SS - Unterscharführer - Konrad, Fritz ur. 1902,
6. SS - Unterscharführer - Bree, Max
7. SS - Unterscharführer - Steffl, Thomas ur. 1909,
8. SS - Unterscharführer - Wolf, Josef ur. 1900,
9. SS - Unterscharführer - Stengelin, Erwin ur. 1909,
10. SS - Unterscharführer - Ryba, Walter
11. Volksdeutch wartownik - Rehl, Richard ur. 1921,
12. Volksdeutch wartownik - Klatt, (Gernanovic) ur. 1922.
SS-Oberscharführer Bauer, w swoich zeznaniach przed sądem wspominał:
„Odtransportowałem siedem trumien do miasta Chełm. Pozostałe trumny przyjechały do Chełma pociągiem; ze stacji kolejowej zawiozłem je do Magistratu. Wszystkich razem, zabito 21-23 osób."
Dla Żydów, którzy uciekli, następne tygodnie były straszliwe. Ścigali ich zdeterminowani i bezwzględni przeciwnicy: ponad 100 zawodowych żołnierzy, 100 policjantów konnych, i dodatkowo, 150 Ukraińców i członków SS. 16 i 17 października włączono do obławy dodatkowych 500 ludzi z Drugiego i Trzeciego szwadronu konnego. Razem stanowiło to wystarczająco potężną i groźną siłę; ale aby ogarnąć wszystkie środki użyte przeciw tym Żydom, trzeba jeszcze do tego dodać oddziały posiłkowe, oddziały policji lokalnej, miejscowych kolaborantów oraz samoloty obserwacyjne wojsk lotniczych (Luftwaffe). Pościg ogniskował się głównie, chociaż nie wyłącznie na wschodzie. Tylko dwa szwadrony przeczesały tereny leśne na zachodzie Sobiboru. Hitlerowcy zakładali, że Żydzi będą próbowali przeprawiać się przez Bug, aby dołączyć do przychylnych im partyzantów Sowieckich. Nie orientowali się, że przeważająca większość uciekinierów pochodziła z okolic Lublina i wolała szukać schronienia na znanym terenie.
Mosty na Bugu były strzeżone, na skrzyżowaniach dróg i ścieżkach w lasach urządzono zasadzki. Niektórzy Żydzi, krążąc po lesie, wracali niechcąco w okolice obozu, gdzie byli zauważani i łapani. Uciekinierów łapano pojedynczo i w grupach. Do Krakowa regularnie wysyłano depesze z informacjami o złapanych Żydach.
Oto kilka policyjnych meldunków (12). Meldunek Pierwszego Szwadronu Policji Konnej:
W okresie od 14 października do 18 października 1943 roku szwadron wziął udział w pościgu Żydów, zorganizowanym przez Oddział Specjalny z Sobiboru, 40 km na północny wschód od Chełma Z 300 Żydów, którzy uciekli z Sobiboru, zabiliśmy, przy pomocy oddziałów Wehrmachtu i Straży Granicznej, około 100 Żydów.
Strefa Bezpieczeństwa na Bugu: 17-19 października, 1943 rok Żydzi, którzy uciekli z Sobiboru 14 października zostali aresztowani w okolicach Sobiboru i Różanki, 52 kilometry na północ od Chełma. Policja wojskowa zabiła 44 Żydów, a 15 Żydów zaaresztowano. Skonfiskowano: jeden karabin maszynowy, jeden pistolet i jeden granat ręczny.
21 października, 1943. Sawin, 15 kilometrów na północ od Chełma, na posterunkach Wehrmachtu w Sawinie aresztowano sześciu Żydów z Sobiboru. Jednego Żyda śmiertelnie postrzelono podczas próby ucieczki.
Tegoż dnia, 21 października, trzy dni po tym jak dwa samoloty zwiadowcze z bazy wojskowej w Dęblinie rozbiły się cztery kilometry od Sobiboru (13), poszukiwania na dużą skalę ostatecznie ustały, a pościg został zredukowany do jednego batalionu kawalerii (14). Komendant policji w województwie lubelskim zameldował o wypadku: 18 października we Włodawie, 26 km na północ od Chełma, dwa samoloty z bazy lotniczej w Dęblinie, z powodu braku paliwa, zostały zmuszone do lądowania. Jeden samolot jest zupełnie zniszczony; drugi jest tylko lekko uszkodzony. Jeden pilot ciężko ranny. Strefa Bezpieczeństwa na Bugu: 28 października, 1943. W okolicach Sawina jeden Żyd z Sobiboru został zastrzelony przez Wehrmacht w czasie próby ucieczki. Posterunek 27. 29 października. 1943, w okolicach Wyryk, policja wojskowa aresztowała dwóch zbiegów z Sobiboru. Zginęli w wyniku egzekucji.
Wieści o ucieczce dotarły do świata zewnętrznego po raz pierwszy 25 października, w depeszy wysłanej przez polskie podziemie (AK) do rządu emigracyjnego w Londynie: „W heroicznej walce z Niemcami, Żydzi zniszczyli swoje miejsce tortur i udręki (15)".
Straty żydowskie:
Liczba więźniów przebywających w obozie w czasie ucieczki – 550,
Nie mogli bądź nie chcieli uciec – l50,
Zabici w walce albo na polach minowych – 80,
Początkowo uciekło z Sobiboru (34) – 320,
Złapani w czasie pościgu i straceni (w przybliżeniu) –170,
Ucieczki uwieńczone sukcesem – 150,
Zabici w walce z Niemcami (jako partyzanci albo w armii) – 5,
Zabici po udanej ucieczce, głównie przez miejscowe elementy – 92,
Z powstania w Sobiborze przeżyło – 53.
Siedmiu Żydów ocalało z ucieczki Waldkommando z 20 lipca 1943 roku, dwóch Żydów przeżyło z wcześniejszej, indywidualnej ucieczki. Całkowita liczba Żydów z Sobiboru, którzy przeżyli do wyzwolenia wynosi 62. Z tych, kilku zostało już po wyzwoleniu zamordowanych; wśród nich Leon Feldhendler, jeden z przywódców powstania. Zastrzelony został w swoim mieszkaniu w Lublinie. Drugi, Józef Kopf, uciekinier z Waldkomando, został zamordowany, gdy pojechał na wieś by odebrać od „przyjaciół" oddane na przechowanie ubranie.
Straty hitlerowców:
Sztab Niemiecki i Ukraińscy strażnicy w czasie powstania liczył około 137 osób.
Zabici Niemcy, włącznie z dwoma Volksdetcshami - dowódcami straży Ukraińskiej –12,
Niemcy ranni – 1,
Zabici strażnicy Ukraińscy – 8,
Ranni strażnicy Ukraińscy –12.
Ocaleli z Sobiboru w zależności od kraju pochodzenia transportu:
|
Kraj pochodzenia |
Zabitych |
Przeżyło |
|
Polska |
ponad 158000 |
43 |
|
Holandia |
ponad 34000 |
2 |
|
Czechosłowacja |
ponad 30000 |
l |
|
Związek Radziecki |
ponad 13000 |
9 |
|
Niemcy |
ponad 10000 |
0 |
|
Francja |
ponad 5000 |
l |
Zabicie tak wielu Niemów oraz ucieczka więźniów, niosących ze sobą tajemnicę o istnieniu obozów eksterminacji, wymagały złożenia niezwłocznego raportu w Berlinie. Na pogrzeb przyjechała utytułowana delegacja z Kancelarii Hitlera. Hitlerowcy zabici w czasie powstania zostali pochowani w Chełmie ze wszystkimi honorami wojskowymi. Komendant Oświęcimia Rudolf Hoess notuje w swoim wspomieniach:
„Żydzi (z Sobiboru) zdołali zbrojnie dokonać poważnego przewrotu podczas którego prawie cały personel niemiecki został zgładzony".
W rezultacie obóz został zamknięty. Teren zaorany i zagospodarowany przez Ukraińskiego strażnika. Powstanie w Sobiborze zaważyło również na innych tragicznych wydarzeniach. 19 października powstanie w Sobiborze było poważnie dyskutowane na konferencji w siedzibie Generalnego Gubernatora Dr. Hansa Franka w Krakowie. Wskazując Sobibór jako przykład niebezpieczeństwa, zadecydowano natychmiastowa likwidacje pozostałych Żydów w okręgu lubelskim. Himmler polecił Gen. Kruegeorowi wykonanie tej egzekucji.
Dwadzieścia dni po powstaniu 3 listopada, 1943 roku, pod hasłem „Dożynki" zaczęła się likwidacja. Suma zastrzelonych była przerażająca: 10.000 Żydów zamordowanych w Trawnikach, 18.000 w Majdanku, 15.000 w okolicznych obozach. Razem 43.000 zamordowanych w ciągu trzech dni.
_____
(1) Wywiad autora z Karlem Frenzlem, Hagen, 1983.
(2) Zeznanie Franciszka Parkoli, 5 maja, 1967 w Lublinie. KPMO Bełżec.
(3) Archiwa ŻIH, Warszawa.
(4) GKBZH, 361/pr. Postępowanie sadowe przeciw Gen. H.H. Moserowi. K. 21, 115. Zeznanie majora Wagnera; k. 53. List od Gen Mosera do Sadu Wojewódzkiego w Lublinie, 20 maja, 1951.
(5) Fragmenty raportu Bendy napisanego dłuższy czas po wydarzeniach, 17 marca 1944. File No. 285/43. Ibidem, s.334.
(6) Benda pomyłkowo umieścił obie daty o jeden dzień później.
(7) Zabito - Uwaga autora.
(8) GKBZH, 361/pr. Zapis z głównego postępowania sądowego przeciw Gen. Moserowi w województwie lubelskim, 9 października, 1951 i 16 grudnia 1952. Również, zeznanie majora Wagnera w sadzie w Związku Radzieckim.
(9) Depesza SS-Gruppenführera Jakoba Sporrenberga do swego zwierzchnika SS-Obergruppenführera Friedricha Kruegera w Krakowie. Również w powojennych wspomnieniach Kapitana Wulbrandta.
(10) Zeznanie Bauera, dotyczące transportu zabitych towarzyszy do Chełma, złożone w czasie jego procesu w 1950 roku w Berlinie.
(11) Najprawdopodobniej Ukraińcy zdezerterowali w czasie powstania.
(12) Fragmenty depesz Głównej Kwatery Policji w Lublinie do Kwatery Głównej Policji w Krakowie. Kopie oryginałów w zbiorach autora.
(13) GKBZH, 36/pr. Zeznanie majora Wagnera, 15/16 lutego 1950, w Lublinie; oraz zeznanie Generała Mosera przed sowiecką komisją śledczą, 17 maja, 1946.
(14) Józef Marszałek: Rozpoznanie Obozów Śmierci w Bełżcu, Sobiborze i Treblince przez wywiad A.K. i Delegatury Rządu Rzeczypospolitej na Kraj. - Nowe Relacje Nr 6/90.
(15) Postępowanie Sądu w Hagen. File No. Ks 54/76 LG. Wywiad z Frenzlem, 1983; zobacz: Zartralestelle Dortmund File No. 45 Js 27/61 St A.