Obóz w Sobiborze usytuowany był na mało zaludnionych terenach wschodniej części okupowanej Polski, trzy i pół kilometra od rzeki Bug. Pobudowany był w bagnistym lesie, w pobliżu wsi Sobibór, pomiędzy Włodawą i Chełmem. Z małej stacji kolejowej w Sobiborze odchodził boczny tor prowadzący prosto do obozu. Początkowo obóz zajmował powierzchnię 30 akrów, z czasem rozrósł się do 145 akrów. Teren obozu miał kształt nieregularny (600 na 400 metrów) i był otoczony potrójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego.

Zabezpieczenie obozu było sprawą najwyższej wagi. W Sobiborze oznaczało to niezależny generator prądu oświetlający wnętrze i teren wokół obozu, potrójne ogrodzenie z drutu kolczastego, rów wypełniony wodą w zachodniej części obozu i liczne wieże strażnicze zbudowane blisko siebie: trzy po stronie południowej wzdłuż torów kolejowych, trzy przed obozem i pięć rozrzuconych na zachodnim i północnym obwodzie obozu. W czerwcu 1943 roku teren otaczający obóz został zaminowany w promieniu 15 metrów od ogrodzenia. Pole minowe miało chronić przed ewentualnymi atakami partyzantów oraz zapobiegać ucieczkom więźniów. Dodatkowo, dla ochrony przed obserwatorami zewnętrznymi, ogrodzenie po zewnętrznej stronie było gęsto oplecione młodymi gałęziami. Zmiana warty odbywała się co 4 godziny.

Jedyne wejście na teren obozu znajdowało się w prawym rogu przedniego ogrodzenia i składało się z dwóch bram: bramy głównej, otwierającej się na centralną drogę w obozie i znajdującej się po jej prawej stronie bramy mniejszej, otwierającej się na boczny tor ze stacji kolejowej Sobibór (znajdującej się na zewnątrz obozu). Nad bramą główną obozu umieszczony był drewniany szyld ze słowami wypisanymi gotycką czcionką: "SS SONDERKOMMANDO". Wnętrze obozu było podzielone na Vorlager (część garnizonową) i cztery główne działy wewnętrzne zwane przez administrację i więźniów Lagrami: I, II, III, IV. Były one oddzielone od siebie ogrodzeniem z drutu kolczastego, w istocie były klatkami wewnątrz klatki. Krótki opis wyjaśni ich wzajemne powiązania oraz specyficzne funkcje, które każda z nich pełniła w życiu obozu.

GARNIZON: teren ten obejmował dwie bramy wejściowe, mniejsza zamykała wjazd z bocznicy wiodącej z dworca kolejowego poza obozem. Większa prowadziła na główna drogę obozu, oraz peron na którą wyładowywano ofiary z pociągów. Willa komendanta, Schwalbennest ("Jaskółcze Gniazdo"), naprzeciw peronu, z jej lewej strony stała wartownia, a z prawej zbrojownia. Nieco dalej willa esesmanów, nazywana "Radosną Pchełką", oraz dodatkowe kwatery esesmanów, garaż, mesa i inne budynki. Baraki strażników ukraińskich oraz ich osobna kuchnia stały w środkowej i północnej części obozu.

LAGER I: znajdował się w zachodniej części obozu, za garnizonem. Posiadał dodatkowe zabezpieczenie przed ucieczkami w formie głębokiego, wypełnionego wodą rowu po stronie zachodniej. Jedyne wejście do tego sektom prowadziło z garnizonu. W skład Lagru wchodziły baraki mieszkalne i kuchnia dla więźniów, oraz warsztaty usługowe dla personelu niemieckiego.

W Lagrze I zatrudnionych było około 50 Żydów. Zaspokajali oni praktycznie wszystkie potrzeby Niemców: od warsztatów krawieckich i szewskich (oddzielnych dla personelu niemieckiego i ukraińskiego) poprzez warsztaty stolarskie i mechaniczne. Po dniu pracy więźniowie żydowscy z całego obozu (wyłączając Lagier III) zbierali się w sektorze I na apelu. Odpowiedzialnym za sektor I był SS-Oberscharführer Bruno Weiss, później zastąpił go SS-Oberscharführer Karl Frenzel. Prowadzili oni rutynowe apele, sprawdzali i odprawiali oddziały pracy.

LAGER II: był większy, przystosowany zarówno dla procesu zabijania jak i codziennego funkcjonowania obozu. W sektorze II pracowało około 400 więźniów, w tym 100 kobiet. Mieściły się w nim magazyny do przechowywania rzeczy zabranych ofiarom, jak włosy, odzież, jedzenie, złoto oraz inne wartościowe rzeczy. W lagrze znajdowało się również małe gospodarstwo rolne ze stajniami dla koni, bydła, świń i gęsi. Tutaj mieścił się również budynek administracji. Mała, drewniana katolicka kaplica (około 20 m.kw.) stała w cieniu wysokich sosen. Wysoka wieża obserwacyjna (dawniej przeciwpożarowa) górowała nad całym obozem.

Po wschodniej stronie w obozie, wysokie drewniane ogrodzenie ciągnęło się w odcinkach, równolegle do zewnętrznych torów kolejowych i zasłaniało miejscami obóz przed obserwacją pasażerów z przejeżdżających pociągów. Sobibór nie mógł ujawnić straszliwa tajemnice.

To w tym Lagrze „witano" Żydów i przygotowywano do śmierci. Tutaj ofiary rozbierały się, kobietom obcinano włosy, przeszukiwano i sortowano ubrania oraz niszczono dokumenty w specjalnym piecu. Ofiary stawiały swoje ostatnie kroki na piaszczystej, długiej na 150 metrów i szerokiej na 3 metry drodze, miedzy ogrodzeniami z drutu kolczastego poprzeplatanego gałęziami jodły i sosny. To była Himmelfarthstrasse, „Droga do Nieba”, jak ją Niemcy nazywali, prowadząca bezpośrednio do komór gazowych. Na polance miedzy Lagrami II i III wyrównany teren tworzył lądowisko dla małego samolotu.

LAGER III: tutaj ofiary spotykały swój koniec. Lager mieścił się z północno-zachodniej części obozu i z obozu II prowadziły do niego dwie drogi. Hitlerowska załoga obozu wchodziła małą furtka. Osobne wejście dla ofiar było zarazem miejscem ich przejścia z „Drogi do Nieba" do komory gazowej, udekorowanej, kwiatami, Gwiazdą Dawida i napisem: „Łaźnia."

W pierwszej fazie działania komór gazowych, w Lagrze pracowała tylko niewielka grupa Żydów. Potem, w czasie największego nasilenia eksterminacji zatrudniano tam 150 niewolników, podzielonych na wyspecjalizowane grupy. Do jesieni 1942 roku tym „królestwem śmierci" zarządzał SS-Oberscharführer Kurt Bolender, zastąpiony później przez SS-Oberschaführerów Gomerskiego i Baurea. W sierpniu 1942 r. Dość szybko okazało się, że pierwsze trzy komory gazowe, mieszczące się w ceglanym budynku nie wystarczały do „obsłużenia" napływających ogromnymi falami ofiar. Na początku jesieni 1942 roku przerobiono budynek dodając 3 komory, co podwoiło wydajność procedury gazowania. Nowy budynek miał niską zabudowę i płaski dach. W środku, korytarz prowadził do sześciu komór gazowych.

Nowe komory gazowe miały kształt kwadratu o bokach 2 na 2 metry i były wysokie na 2.3 metra. Ściany komór były pokryte farbą, co ułatwiało sprzątanie. Ofiary wchodziły do komór gazowych małymi drzwiami, a wynoszono je wielkimi drzwiami wahadłowymi prowadzącymi do ramp ładowniczych wysokich na 80 cm, co ułatwiało wyładowywanie ciał. Komory gazowe przyjmowały średnio 500 osób - ciasno upchanych. Małe dzieci były wrzucane na głowy dorosłych. Silnik wytwarzający śmiertelny tlenek węgla znajdował się w małej szopie przyległej do komór gazowych. W powojennych zeznaniach, pierwszy komendant Sobiboru, Franz Stangl stwierdził, że obóz w Sobiborze mógł zabić 3.000 osób w ciągu trzech godzin. Szybka kalkulacja wskazuje, że w ciągu 10 godzinnego dnia pracy można było zagazować około 10.000 ludzi

LAGER IV: nazywany czasami „Obozem Północnym", (Lager Nord), położony był w części za Lagrem III. Nie zdążył jednak odegrać żadnej roli, chociaż wielu więźniów - głównie Żydów holenderskich - straciło życie przy budowie tego skrzydła obozu.

ADMINISTRACJA WEWNĘTRZNA OBOZU ZAGŁADY SOBIBÓR

(as of oct. 14, 1943)

 

 

 

Lager IV był poza ludobójczym procesem Sobiboru.